malowanie

W styczniu 2009 roku rozpoczęły się w naszym kościele prace renowacyjno-malarskie. Wszyscy doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że nasza świątynia wymagała odnowy i to nie tylko ze względów estetycznych (kościół był malowany ponad 30 lat temu), ale również z powodu rozprzestrzeniającego się zagrzybienia sklepienia i ścian, zagrożenia pożarowego w związku z przestarzałą instalacją elektryczną, postępującego niszczenia ołtarza i boazerii.

Zanim pojawiły się rusztowania trwały liczne i czasochłonne sprawy formalne, które prowadził i realizował proboszcz. Można tutaj wymienić dokumentację techniczną (projekty, kosztorysy, umowy zawierane w porozumieniu z notariuszem), uzyskanie zgody Kurii Biskupiej oraz konserwatora zabytków, kontakt z właściwymi firmami wykonawczymi, ustalenie warunków wykonywania prac, płatności itd.

8 stycznia prezbiterium przysłoniły rusztowania, folie. Stół ofiarny przesunięto do nawy głównej. Zaznaczyć należy, że nasz kościół funkcjonował i funkcjonuje normalnie – odbywały i odbywają się wszystkie planowe msze, nabożeństwa, uroczystości oraz liczne spotkania okazjonalne, które organizują dla nas nasi księża.

Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że prace przy odnawianiu prezbiterium będą tak skomplikowane i długotrwałe. Miał miejsce: demontaż, oddanie do renowacji i konserwacji ołtarza głównego, wymiana instalacji elektrycznej, modernizacja instalacji oświetleniowej, usunięcie starej boazerii oraz prace przygotowawcze przed malowaniem: wysuszenie elewacji ścian i sklepienia, co było w dużym stopniu uzależnione od warunków atmosferycznych,  konserwacja pseudokopuły, usunięcie warstw starej farby, uzupełnienie ubytków, wyrównanie powierzchni, położenie podkładu pod kolor itp., następnie centymetr po centymetrze specjaliści – artyści restaurowali polichromię ścienną i sufitową. Najdłużej trwały prace przy renowacji ołtarza, ponieważ był bardzo poważnie korodowany przez drewnojady, wymagał dezynsekcji i impregnacji, uzupełnienia ubytków. Byliśmy informowani o przebiegu prac przez proboszcza a jednak z niecierpliwością oczekiwaliśmy odsłonięcia prezbiterium zwłaszcza, że poprzez deski rusztowań naszym oczom ukazywały się barwy, co podsycało naszą ciekawość.

11 września zobaczyliśmy „chór kapłański” w całej okazałości złoceń, żywych kolorów. „Sklepienie niebieskie” zajaśniało kolorem niebieskim, w absydzie zdobnicze ornamenty tworzą kasetony, drugą część sklepienia nad stołem ofiarnym upiększa złocona rozeta, z której „spływa” lampka wieczna z 1936 r. ofiarowana Najświętszej Marii Pannie przez kolejarzy z Chełmka. Z powodu licznych i nieodwracalnych uszkodzeń, lampka została w znacznej części zrekonstruowana. Na bocznych ścianach prezbiterium „przemówiły” do nas barwami duże kompozycje malarskie przedstawiające postacie świętych i błogosławionych. W absydzie na ścianach poniżej gzymsu powstały herby: po prawej papieski – Benedykta XVI, po lewej herb Metropolity Krakowskiego Ks. Kardynała Stanisława Dziwisz. Ponadto podziwiamy złote woluty liściasto – kwiatowe i ciekawe formy ornamentowe znajdujące się na półkolumnach. Założono kasetonową boazerię wykonaną z drzewa dębowego.
Na łuku tęczowym oddzielającym prezbiterium od nawy głównej znajduje się scena Sądu Ostatecznego. Imponujące postacie: z prawej – Boga Ojca, z lewej – Syna Bożego i wyobrażenie Ducha Świętego w postaci gołębicy powodują, że często unosimy oczy ku sklepieniu. Wykonano polichromię stołu ofiarnego i ambonki. Podziwiamy przepięknie odrestaurowany ołtarz. Niezwykłe bogactwo stworzyła dekoracja malarska oraz złocenia lustrzane połączone ze złoceniami matowymi wykonane 25- karatowym złotem. Wymienię tylko niektóre elementy składające się na efektowną całość „obrazu” ołtarza: dekoracyjnie złocone tabernakulum, w pięknych drapowaniach baldachimu odnowiony obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, znajdująca się powyżej złocona korona Matki Bożej, odrestaurowane figury św. Piotra i Pawła, umieszczone po dwóch stronach aniołki, w szczytowej części złota muszla i odnowiony krzyż wieńczący ołtarz oraz liczne kunsztowne motywy roślinne dopełniają całości.

Jaśniejące prezbiterium jeszcze bardziej unaoczniło szarość sklepienia i ścian w naszym kościele. Podjęto decyzję o rozpoczęciu kolejnego etapu prac – malowanie transeptu (nawy poprzecznej z kaplicami).

23 lutego 2010 r. znów rozłożono rusztowania w naszej świątyni. W tym miejscu musiałabym powtórzyć większość z wymienionych wcześniej faz prac, z tą różnicą, że doszły tutaj problemy związane z poważnymi pęknięciami ścian i sklepienia. Należało znaleźć taką metodę naprawy, aby przy minimalnej ingerencji w strukturę budynku zlikwidować pęknięcia i w miarę możliwości zapobiec ich pojawieniu się po wymalowaniu. Poszukiwano i zastosowano elastyczne materiały wysokiej jakości i trwałości. Podobnie jak w prezbiterium ściany i sklepienie wymagały zastosowania środków grzybobójczych. To wszystko spowodowało, że prace przesunęły się w czasie i wzrosły koszty, powstały problemy płatnicze. Jednak proboszcz używając tylko sobie wiadomych sposobów i argumentów sprawił, że nie przerwano renowacji naszego kościoła.

24 grudnia byliśmy świadkami uroczystego odsłonięcia odnowionego transeptu. Uroczystego, ponieważ odbyło się w niezwykłym czasie – z radością witaliśmy Boże Dziecię narodzone w stajence Betlejemskiej, witaliśmy w naszej świątyni, która teraz staje się cząstką „nieba” na ziemi. Przepięknie odnowiona nawa poprzeczna stworzyła idealną całość z prezbiterium poprzez kolorystykę, złocenia, artystyczne kompozycje, sceny malarskie. Łuki sklepień zdobi stylistyczna ornamentyka, krawędzie półkolumn oraz gurt akcentują złocone ( 24-karatowym złotem) pasy, powtarzają się woluty liściasto-kwiatowe oraz motywy zdobnicze. Na stropie  nawy głównej podziwiamy sceny maryjne: Zwiastowanie i  Nawiedzenie a w  kaplicach bocznych urocze aniołki z girlandami delikatnych różyczek. Pastelowe barwy sklepień w kaplicach stwarzają wrażenie naturalnego ładu: nawa główna poprzez kolory łączy się z prezbiterium a po bokach „barwnie ciche” kaplice. Całości unikalnego charakteru dodają rozety oraz dekoracyjne wzory malarskie.  W medalionach na ścianach kaplic znajdują się popiersia świętych polskich wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II:  Świętego Alberta Chmielowskiego oraz Świętej Faustyny. Założono boazerię, wymieniono dalszą część instalacji elektrycznej, dokonano modernizacji oświetlenia – kontynuacja z prezbiterium.

Niezwykłe wrażenia potęguje gra świateł: nowoczesne włoskie podświetlenie sklepienia, na ścianach bocznych lśnią  odnowione kinkiety, aurę tajemniczości tworzy punktowe oświetlenie ołtarza, olśniewa blaskiem główny żyrandol sprowadzony z Włoch. Dzięki kreatywności proboszcza mamy  w naszym kościele kolejną pamiątkę, ślad, że mieliśmy papieża Polaka. Wcześniej na stole ofiarnym pojawił się krzyż o kształcie papieskiego pastorału, dziś obraz przedstawiający naszego Jana Pawła II. Takim go zapamiętaliśmy.

Przekonaliśmy się, że wytrwałość i cierpliwość zostają nagrodzone. To, czego jesteśmy świadkami nie tylko zachwyca, ale przynosi poczucie dumy związanej z faktem, że nasz kościół pięknieje. Proboszcz często podkreślał, że to dzięki nam parafianom, naszej ofiarności i fizycznej pomocy różnych osób trwa odnowa świątyni. Wielokrotnie dziękował nam za zaangażowanie i wsparcie. Pamiętam jedną z wypowiedzi proboszcza: „dla mnie największą nagrodą są słowa poparcia, wdzięczności i życzliwości, które słyszę od parafian.” Jednak my zdajemy sobie sprawę z tego, że to głównie dzięki umiejętnościom organizatorskim, dyplomatycznym, zaradności i skuteczności oraz ogromnemu zaangażowaniu naszego proboszcza prace trwały i były prowadzone na wysokim poziomie o czym najlepiej świadczą efekty końcowe. Doceniamy ciągłe starania, trud, aby w naszej świątyni było pięknie, przyjemnie i miło. Dziękujemy za ogromny wkład serca w prowadzenie i nadzorowanie prac remontowo-malarskich.
Mamy nadzieję, że widoczne świadectwo dotychczasowych osiągnięć pozwoli nam na kontynuację tego wielkiego dzieła.

                                                                     opracowała: M.W. - parafianka

foto-ok