1

Czy jesteś gotowy?

13 listopada we wszystkich diecezjach miało miejsce zamknięcie Jubileuszowego Roku Miłosierdzia. „Niech się pozamykają wszystkie bramy miłosierdzia w kościołach, bazylikach po to, by z głęboką wiarą otwarły się bramy miłosierdzia w waszych sercach, byśmy wszyscy uwierzyli, że da się zwyciężyć zło dobrem i że da się być po stronie Chrystusa” – mówił podczas dopołudniowych mszy św., zaproszony do naszej parafii ks. Dariusz Talik. Mianowany przez papieża Franciszka misjonarzem miłosierdzia, niezwykle wyraziście przedstawił meritum minionego czasu, który w nadchodzącym powinien owocować konkretami. Przykładami udowadniał, że bycie miłosiernym jest możliwe wszędzie i w każdym czasie, i prowadzi do zwycięstwa. Zachęcał: „Masz swoją wolność, godność, chodź i kochaj, nie krzywdź nikogo. Mów do drugiego dobre słowo, dziękuj, doceniaj, a zwyciężysz‬”.
Podczas tej Eucharystii przyszła mi również myśl, że każdy z nas może doznać ubogacenia duchowego bez żadnego wysiłku, milcząc i tylko wsłuchując się w śpiew. „O, Jezu mój drogi, Tyś jest źródłem łask, po świecie rozsiewasz miłosierdzia blask. Twe Serce zranione blaskiem słońca lśni, za miłość Twą wielką dziękujemy Ci”. Wspaniale dobrane i naprawdę pięknie wykonane przez pana Łukasza pieśni samoczynnie umacniają przeżywanie i niosą dobre uczucia, więc warto czasem w ten sposób ich doświadczyć.
Zwieńczeniem roku i tego dnia była przejmująca sztuka zaprezentowana, o godz. 18.45, przez krakowskiego artystę Krzysztofa Bigaja. Muzyczny monodram o Bożym miłosierdziu dostarczył przybyłym głębokiej refleksji nad doczesnością. Scenarzysta i wykonawca w sposób dynamiczny i obrazowy, dzieląc się własnymi doznaniami duchowymi ujętymi w wąskie ramy spektaklu, przedstawił wewnętrzną walkę wielu, wielu ludzi rozgrywającą się czasem przez lata całe a może i przez całe życie. Bo iluż z nas nie przechodzi zagubienia, straty, samotności, wyobcowania, rozpaczy, zniechęcenia, zwątpienia, rezygnacji? Kto nie szuka sensu i nie błądzi w tych poszukiwaniach? Kto nie zadaje pytania: dlaczego? W półmroku świątyni rozległo się nagle rozpaczliwe wołanie: „Widzieliście ją?!, Widzieliście?!” – powtórzone wielokrotnie, potem zabrzmiały pełne złości słowa: „ (…) Urodziłem się, aby przegrać! (…)”, i kpiące: „ (…) Co to znaczy życie?” aż wreszcie usłyszeliśmy głos rezygnacji: ”„ (…) Wszystko czego pragnę znalazło się w przepaści”, zaś bohater przyjął postawę człowieka złamanego bólem, ponieważ na posadzce leżały martwe jego wiara, nadzieja i miłość. Jednak w sam środek tej tragedii z przestworzy zaczęły napływać łagodne, proste, pełne miłości wyznania: „Urodziłeś się, aby żyć, aby żyć (…)”, „(…) być przepełnionym miłością (…)”, „Nie chcesz zobaczyć gdzie mieszkam?”, „ (…) dla ciebie zstąpiłem z nieba”, „Jesteś zdolny do wielkich i pięknych rzeczy. Bardzo liczę na ciebie.”, „Przed tobą życie i śmierć, musisz wybrać (…)”, „Zwracam ci wolność dziecka Bożego.” W otoczeniu promieni miłosierdzia, jako symbolu obecności Boga przy każdym człowieku, rozgrywało się trudne przyznanie do błędów, przebaczenie sobie, oczyszczenie, uzdrowienie i zdecydowane dziękczynienie: „Tak. Ty jesteś moją Drogą, moją Prawdą i moim Życiem!” Dzieło zakończył muzyczny autorski utwór „Jezu, ufam Tobie”, który był deklaracją artysty, pana Krzysztofa, ale i apelem skierowanym do odbiorców. Bohater zrozumiał, i przyjął misję wyznaczoną mu przez Boga, dlatego przemawia do ludzi, dlatego głosi Jego miłosierdzie i pyta, nie oczekując odpowiedzi: „ (…) Gdziekolwiek jesteś, czy jesteś gotowy na spotkanie z Miłosiernym?”
Serdecznie dziękujemy ks. proboszczowi Bogdanowi Leśniakowi za starania, abyśmy mieli możliwość nieprzeciętnego przeżycia niedzieli kończącej ten nieprzeciętny Święty Rok.

opracowała: M.W. – parafianka