OK

„Panie mój przychodzę dziś” – śpiewał 20 listopada pan Łukasz Latko, myślę, że we własnym ale i w imieniu tych, którzy w tym szczególnym dniu przybyli bardzo licznie, aby wspólnie zakończyć Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. W naszym kościele w czasie wszystkich mszy św. w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata odbywał się historyczny Akt Jubileuszowy Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, natomiast wieczorem, już tradycyjnie, zostaliśmy zaproszeni na tematyczny koncert „Na wieki będę wyśpiewywać Twoje miłosierdzie Panie”. Twórcy widowiska religijno – artystycznego pan Robert Budzyń, pani Natalia i pan Łukasz Latko, ks. proboszcz Bogdan Leśniak podarowali zgromadzonym ponad 70 minut niewypowiedzianej radości i ogromu zdumiewających wrażeń. Znakomity śpiew, imponujące aranżacje muzyczne, widowiskowy pokaz laserowy graficzno – efektowy, ale również wspaniałe nastawienie i zaangażowanie publiki sprawiły, że było to cudowne kolektywne świętowanie. Myślę, że porwała zebranych tworzona atmosfera: słowa zachęty ze strony pana Roberta i pana Łukasza, który często wychodził do ludzi motywując ich do śpiewu, widoczny entuzjazm i żarliwość realizatorów, przemyślany dobór utworów i spektakularny obraz świetlny. W dowód wdzięczności zachwyceni odbiorcy wielkim wielokrotnym aplauzem, niespotykaną aktywnością w śpiewie, żywą reakcją na wydarzenie przydawali mocy wykonawcom. „Chrystus Wodzem, Chrystus Królem”, „Abba Ojcze”, „Duszo ma, Pana chwal”, „Jezus Chrystus moim Panem jest”, „Ty tylko mnie poprowadź”, hymn ŚDM „Błogosławieni miłosierni”, „Modlitwa” Bułata Okudżawy, „Świat od zaraz” Budki Suflera czy balladowy „Psalm kochania” Rubika, w wersji łacińskiej i polskiej „Ubi caritas” – to tylko część różnorodności i piękna, których nam dostarczono. Nieodłącznym i w tej chwili koniecznym ogniwem ze względu na obyczaj, do którego przywykliśmy, była dekoracja świetlna realizowana na żywo przez ks. proboszcza. Unoszące się obrazy graficzne, generowane w przestrzeni napisy, emitowane nad głowami statyczne lub wirujące płaszczyzny 3d, niezgłębiona gama barw i synchronizacja tego wszystkiego z dynamiką oraz nastrojowością pieśni dodawały prestiżu i smaku koncertowi. Nie tylko profesjonalna, ale także wzruszająca postawa państwa Latko samoistnie wywoływała nasz ciepły uśmiech. To spotkanie podkreśliło znaczenie uroczystości i umożliwiło wspólne jej celebrowanie, ale też wyzwoliło i uzewnętrzniło wiele pozytywnych emocji, więc zakończyło się szczerymi obopólnymi podziękowaniami, gratulacjami i wyrazami uznania. „Jaki był ten dzień, co darował, co wziął? Czy mnie wyniósł pod niebo (…)?” – fenomenalnie śpiewał wyśmienity muzyk pan Robert, i w tym momencie, gdyby z tą kwestią zwrócił się indywidualnie do osób w świątyni, przypuszczam, że odpowiedzi byłyby bardzo podobne, ponieważ nawet bez słów wyczuwalna była szczęśliwość zgromadzonych. Wiele otrzymaliśmy i zapewne zostaliśmy wyniesieni pod niebo.

opracowała: M.W. – parafianka