szopka-2011-10ok-druk

 

Procesyjne wejście kapłanów oraz służby liturgicznej szpalerem utworzonym przez wiernych wypełniających świątynię po brzegi, przy wzniosłym śpiewie „Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi (…) Ach witaj, Zbawco (…)” wyrażającym radość z przeżywanego wydarzenia, radość z przynależności do tak licznej wspólnoty, rozpoczęło pasterską Mszę Świętą. Mimo niesprzyjającej aury około 600 osób przybyło o północy 24 grudnia do kościoła, aby uczcić  niezwykłą chwilę zwiastowaną pasterzom przeszło 2000 tys. lat temu przez Archanioła Gabriela: Oto zwiastuję wam radość wielką.
Celebrans uroczystości, proboszcz, ks. Bogdan Leśniak podkreślił, iż my dzisiaj podobnie jak ci pasterze, pozostawiając wygodę, możliwość wypoczynku, pokonując zmęczenie i utrudzenie przyszliśmy do Betlejem, do naszej świątyni. „Pasterze pokłonili się wobec Dziecka, my pokłonimy się wobec Hostii, w której jest ukryty Bóg, nasz Zbawiciel”. Życząc nam zdrowych, spokojnych, radosnych świąt w gronie bliskich jednocześnie dziękował za to, że jesteśmy w tej chwili w tym miejscu, że tak wielu parafian i gości wybrało możliwość udziału w szczególnej Eucharystii. Z widocznym zadowoleniem i wdzięcznością zaznaczył fakt narodzenia się Jezusa w naszych sercach.
„Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem (…)”. Ta noc, ta Miłość ma moc jednoczącą ludzi, ma moc rozlewania życzliwości. „(…) i nadejdzie noc pojednań, tylko jedna w całym roku taka noc. Choć tyle żalu w nas i gniew uśpiony trwa, Przekażmy  sobie znak pokoju, przekażmy sobie znak” – ks. Rafał Wierzbiak śpiewem pastorałki rozpoczął homilię, w czasie której pokrótce dokonał analizy trudnej codzienności człowieka, problemów, starań, smutków, żali pozostawiających w sercu niezabliźnione rany. A przecież każdy z nas pragnie być szczęśliwy, zadowolony. Również dzisiaj przychodząc do kościoła przynosimy ze sobą swój żal do losu, do bliskich, znajomych i czekamy na cud. Cierpimy, a ten negatywny stan emocjonalny zasłania inny obraz, obraz radosny, być może drobnych, ale jakże ważnych cudów, które nas spotykają. Jednym z nich jest dobro, którego doświadczamy, które sami  ofiarujemy. Nie widzimy ich, bo aby je zobaczyć, aby je sprawiać, potrzeba wysiłku, wyrzeczeń z naszej strony. „O dobro trzeba się starać, natomiast zło szybko i łatwo się rozprzestrzenia i trwa, dlatego życzę sobie i wam, abyśmy umieli rozpoznawać i czynić cuda, aby dobro odnosiło zwycięstwo nad żalem. Dzisiaj doświadczamy Dobra najwyższego, stajemy przy żłóbku, z którego zostaje nam bezinteresownie, z miłości ofiarowane światło i nadzieja. Bóg znów podarował nam kolejny dzień, kolejną szansę, postarajmy się ją wykorzystać, dostrzegajmy cuda” - apelował kapłan. Ta noc w naszej parafii jak i z pewnością w wielu innych niosła pokój, życzliwość, pojednanie. Staliśmy się świadkami cudów, uczestniczyliśmy w nich. Widzieliśmy łączące się dłonie, szczere uśmiechy, słyszeliśmy pełne ciepła słowa zainteresowania, proste lecz wspaniałe słowa życzeń, doświadczaliśmy zadziwienia, radości i nadziei. Dobro zobrazowało się w ponad półtysięcznej liczbie zgromadzonych, w ujmującym i serdecznym przyjęciu przybyłych przez kapłanów, w przepięknej oprawie liturgicznej, muzycznej i dekoracyjnej sprawowanej mszy, stworzonej dla nas przez innych ludzi. Mogliśmy pójść „do stajenki, do Jezusa i Panienki”, aby Ich powitać i oddać cześć. Najczęściej bowiem bywa tak, iż dopiero mając przed oczyma maleńkie Dzieciątko Jezus, Jego Matkę, św. Józefa, pasterzy i kłaniających się Trzech Króli zaczynamy w pełni odczuwać doniosłość i wyjątkowość tej nocy. W tym roku już od bram kościoła do nowo wybudowanej szopki bożonarodzeniowej prowadzą nas świetliste promienie gwiazdy betlejemskiej. Tajemnicę i niezwykłość Narodzenia Pańskiego podkreśla zastosowanie nowoczesnej techniki oświetleniowej. System oświetlenia zaprojektował i zrealizował proboszcz, ks. Bogdan Leśniak.  Świadoma kreacja dynamicznej iluminacji świetlnej kształtuje nastrój, tworzy niezapomniane wrażenia, koncentruje uwagę na tym, co istotne, nadaje niebywały klimat ciepła i blasku rozgrywającej się scenie. Odpowiednio dobrane światło eksponuje Świętą Rodzinę oraz pełną szacunku wobec Syna Bożego postać bł. Jana Pawła II - wspaniałą niespodziankę, którą przygotował dla nas p. Robert Babiuch.  Zmieniające się barwy strumieni świetlnych ukazują Trzech Króli i parę w strojach ludowych. Dzięki pracy i staraniom proboszcza, pana Roberta, którego dziełem są wszystkie figury znajdujące się w szopce oraz budowniczych, możemy poznawać ze wzruszeniem jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości.
A i w naszej świątyni dzięki pomysłowości p. Roberta i zaangażowaniu kilku osób wspomagających powstało małe Betlejem. W górskich skałach rozświetlonych radosnymi punkcikami łączącymi się w gwiazdki dostrzegamy niewielki kościółek i domki z ośnieżonymi strzechami. Tam, gdzie miłość, tam i życie umiejscowione w zielonych drzewkach, zwierzętach,  królewskich wędrowcach i pasterzach zmierzających do najjaśniejszego miejsca u podnóża gór, do stajenki. W najprostszej i w nad wyraz ubogiej chacie rozgrywa się najradośniejsza i pełna cudu scena.
„ (…) a u żłóbka Matka Święta czuwa sama uśmiechnięta nad Dzieciątka snem, nad Dzieciątka snem” śpiewamy w pięknej kolędzie, jednak w naszej parafii 24 grudnia bardzo dużo osób nie pozwoliło, aby Maryja czuwała sama i jeśli weźmiemy pod uwagę trud, starania, wysiłek poniesiony przez wymienionych i innych włączających się w pracę i przygotowania uroczystych obchodów Bożego Narodzenia oraz bogactwo serc wielu, wielu ludzi, wtedy ten ubogi żłób staje się pałacem zbudowanym z dobra, poświęcenia, miłości czyli cudów.

                                                                              opracowała: M.W. - parafianka

szopka-2011-2-ok-druk