Cicha noc …

Procesyjne wejście kapłanów oraz służby liturgicznej szpalerem utworzonym przez wiernych wypełniających świątynię po brzegi, przy wzniosłym śpiewie „Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi (…) Ach witaj, Zbawco (…)” wyrażającym radość z przeżywanego wydarzenia, radość z przynależności do tak licznej wspólnoty, rozpoczęło pasterską Mszę Świętą. Mimo niesprzyjającej aury około 600 osób przybyło o północy 24 grudnia do kościoła, aby uczcić niezwykłą chwilę zwiastowaną pasterzom przeszło 2000 tys. lat temu przez Archanioła Gabriela: Oto zwiastuję wam radość wielką.
Celebrans uroczystości, proboszcz, ks. Bogdan Leśniak podkreślił, iż my dzisiaj podobnie jak ci pasterze, pozostawiając wygodę, możliwość wypoczynku, pokonując zmęczenie i utrudzenie przyszliśmy do Betlejem, do naszej świątyni. „Pasterze pokłonili się wobec Dziecka, my pokłonimy się wobec Hostii, w której jest ukryty Bóg, nasz Zbawiciel”. Życząc nam zdrowych, spokojnych, radosnych świąt w gronie bliskich jednocześnie dziękował za to, że jesteśmy w tej chwili w tym miejscu, że tak wielu parafian i gości wybrało możliwość udziału w szczególnej Eucharystii. Z widocznym zadowoleniem i wdzięcznością zaznaczył fakt narodzenia się Jezusa w naszych sercach.
„Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem (…)”. Ta noc, ta Miłość ma moc jednoczącą ludzi, ma moc rozlewania życzliwości. „(…) i nadejdzie noc pojednań, tylko jedna w całym roku taka noc. Choć tyle żalu w nas i gniew uśpiony trwa, Przekażmy sobie znak pokoju, przekażmy sobie znak” – ks. Rafał Wierzbiak śpiewem pastorałki rozpoczął homilię, w czasie której pokrótce dokonał analizy trudnej codzienności człowieka, problemów, starań, smutków, żali pozostawiających w sercu niezabliźnione rany. A przecież każdy z nas pragnie być szczęśliwy, zadowolony. Również dzisiaj przychodząc do kościoła przynosimy ze sobą swój żal do losu, do bliskich, znajomych i czekamy na cud. Cierpimy, a ten negatywny stan emocjonalny zasłania inny obraz, obraz radosny, być może drobnych, ale jakże ważnych cudów, które nas spotykają. Jednym z nich jest dobro, którego doświadczamy, które sami ofiarujemy. Nie widzimy ich, bo aby je zobaczyć, aby je sprawiać, potrzeba wysiłku, wyrzeczeń z naszej strony. „O dobro trzeba się starać, natomiast zło szybko i łatwo się rozprzestrzenia i trwa, dlatego życzę sobie i wam, abyśmy umieli rozpoznawać i czynić cuda, aby dobro odnosiło zwycięstwo nad żalem. Dzisiaj doświadczamy Dobra najwyższego, stajemy przy żłóbku, z którego zostaje nam bezinteresownie, z miłości ofiarowane światło i nadzieja. Bóg znów podarował nam kolejny dzień, kolejną szansę, postarajmy się ją wykorzystać, dostrzegajmy cuda” - apelował kapłan. Ta noc w naszej parafii jak i z pewnością w wielu innych niosła pokój, życzliwość, pojednanie. Staliśmy się świadkami cudów, uczestniczyliśmy w nich. Widzieliśmy łączące się dłonie, szczere uśmiechy, słyszeliśmy pełne ciepła słowa zainteresowania, proste lecz wspaniałe słowa życzeń, doświadczaliśmy zadziwienia, radości i nadziei. Dobro zobrazowało się w ponad półtysięcznej liczbie zgromadzonych, w ujmującym i serdecznym przyjęciu przybyłych przez kapłanów, w przepięknej oprawie liturgicznej, muzycznej i dekoracyjnej sprawowanej mszy, stworzonej dla nas przez innych ludzi. Mogliśmy pójść „do stajenki, do Jezusa i Panienki”, aby Ich powitać i oddać cześć. Najczęściej bowiem bywa tak, iż dopiero mając przed oczyma maleńkie Dzieciątko Jezus, Jego Matkę, św. Józefa, pasterzy i kłaniających się Trzech Króli zaczynamy w pełni odczuwać doniosłość i wyjątkowość tej nocy. W tym roku już od bram kościoła do nowo wybudowanej szopki bożonarodzeniowej prowadzą nas świetliste promienie gwiazdy betlejemskiej. Tajemnicę i niezwykłość Narodzenia Pańskiego podkreśla zastosowanie nowoczesnej techniki oświetleniowej. System oświetlenia zaprojektował i zrealizował proboszcz, ks. Bogdan Leśniak. Świadoma kreacja dynamicznej iluminacji świetlnej kształtuje nastrój, tworzy niezapomniane wrażenia, koncentruje uwagę na tym, co istotne, nadaje niebywały klimat ciepła i blasku rozgrywającej się scenie. Odpowiednio dobrane światło eksponuje Świętą Rodzinę oraz pełną szacunku wobec Syna Bożego postać bł. Jana Pawła II - wspaniałą niespodziankę, którą przygotował dla nas p. Robert Babiuch. Zmieniające się barwy strumieni świetlnych ukazują Trzech Króli i parę w strojach ludowych. Dzięki pracy i staraniom proboszcza, pana Roberta, którego dziełem są wszystkie figury znajdujące się w szopce oraz budowniczych, możemy poznawać ze wzruszeniem jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości.
A i w naszej świątyni dzięki pomysłowości p. Roberta i zaangażowaniu kilku osób wspomagających powstało małe Betlejem. W górskich skałach rozświetlonych radosnymi punkcikami łączącymi się w gwiazdki dostrzegamy niewielki kościółek i domki z ośnieżonymi strzechami. Tam, gdzie miłość, tam i życie umiejscowione w zielonych drzewkach, zwierzętach, królewskich wędrowcach i pasterzach zmierzających do najjaśniejszego miejsca u podnóża gór, do stajenki. W najprostszej i w nad wyraz ubogiej chacie rozgrywa się najradośniejsza i pełna cudu scena.
„ (…) a u żłóbka Matka Święta czuwa sama uśmiechnięta nad Dzieciątka snem, nad Dzieciątka snem” śpiewamy w pięknej kolędzie, jednak w naszej parafii 24 grudnia bardzo dużo osób nie pozwoliło, aby Maryja czuwała sama i jeśli weźmiemy pod uwagę trud, starania, wysiłek poniesiony przez wymienionych i innych włączających się w pracę i przygotowania uroczystych obchodów Bożego Narodzenia oraz bogactwo serc wielu, wielu ludzi, wtedy ten ubogi żłób staje się pałacem zbudowanym z dobra, poświęcenia, miłości czyli cudów.
opracowała: M.W. - parafianka




